fot. Magda Cydzik
Czwarty dzień Polskiej Platformy Tańca Wrocław 2026 był spotkaniem z trzema bardzo różnymi sposobami myślenia o ciele, pamięci i relacji z drugim człowiekiem. Każdy z prezentowanych spektakli korzystał z odmiennego języka scenicznego, ale wszystkie wychodziły poza sam taniec, traktując ruch jako narzędzie opowiadania o doświadczeniu, emocjach i ludzkiej kondycji.
Poranny program rozpoczęły warsztaty choreograficzne dla rodzin w Żyjni BWA, po których odbył się spacer performatywny w Parku Szczytnickim.
Spacer performatywny, fot. Marta Ankiersztejn
Spacer performatywny, fot. Marta Ankiersztejn
Spacer performatywny, fot. Marta Ankiersztejn
Spacer performatywny, fot. Marta Ankiersztejn
Warsztaty dla rodzin z dziećmi, fot. Magda Cydzik
Warsztaty dla rodzin z dziećmi, fot. Magda Cydzik
Warsztaty dla rodzin z dziećmi, fot. Magda Cydzik
Warsztaty dla rodzin z dziećmi, fot. Magda Cydzik
Główną część programu otworzyły „Materiały do Pokojówek” Jarosława Freta. Przejmująca opowieść o kobietach pochodzących z różnych stron świata, które spotykają się w przestrzeni schroniska dla uchodźczyń. Ich kolejne gry, próby i mikroprzedstawienia przypominają momentami przesłuchanie lub casting. Z czasem jednak formalna sytuacja schodzi na dalszy plan. Ważniejsze staje się pytanie o możliwość wyrażenia siebie, kiedy brakuje wspólnego języka i poczucia bezpieczeństwa. W spektaklu inspiracje tekstami Jeana Geneta, Jean-Pierre’a Siméona i Dimitrisa Dimitriadisa spotykają się z bardzo konkretnym doświadczeniem współczesnego świata. Szczególnie mocno wybrzmiewa potrzeba zachowania godności i prawa do własnego głosu.
Następnie Nazareth Panadero i Michael Strecker zaprezentowali „My Home, No Home” – osobistą opowieść o domu, pamięci i dziedzictwie Piny Bausch. Oboje przez lata byli związani z Tanztheater Wuppertal, a wspólna przeszłość stała się punktem wyjścia do stworzenia własnego spektaklu. Nie próbują jednak odtwarzać teatru Bausch. Z wykorzystaniem gestu, słowa, muzyki, humoru i wspomnień budują pełną niedopowiedzeń opowieść o bliskości, samotności i potrzebie przynależności. Ich doświadczenie sceniczne jest tu równie ważne jak sam ruch – każde spojrzenie i gest wydają się mieć własną historię.
Wieczór zamknął „The Spell” Marty Kosieradzkiej i Marty-Luizy Jankowskiej, inspirowany twórczością Louise Bourgeois. To najbardziej skoncentrowana formalnie praca tego dnia. Ruch został ograniczony do dwóch przestrzeni – podłogi i ściany – które stają się osiami całej choreograficznej konstrukcji. Dzięki temu niewielkie przesunięcia ciała, napięcia i zmiany pozycji nabierają znaczenia. Siła spotyka się tu z kruchością, a fizyczność z intymnością.
The Spell, chor. Marta Kosieradzka, Marta-Luiza Jankowska, fot. Magda Cydzik
The Spell, chor. Marta Kosieradzka, Marta-Luiza Jankowska, fot. Magda Cydzik
The Spell, chor. Marta Kosieradzka, Marta-Luiza Jankowska, fot. Magda Cydzik
The Spell, chor. Marta Kosieradzka, Marta-Luiza Jankowska, fot. Magda Cydzik
The Spell, chor. Marta Kosieradzka, Marta-Luiza Jankowska, fot. Tobiasz Papuczys
The Spell, chor. Marta Kosieradzka, Marta-Luiza Jankowska, fot. Tobiasz Papuczys
The Spell, chor. Marta Kosieradzka, Marta-Luiza Jankowska, fot. Tobiasz Papuczys
The Spell, chor. Marta Kosieradzka, Marta-Luiza Jankowska, fot. Tobiasz Papuczys
Na zakończenie Platformy, po ostatnim spektaklu odbyła się rozmowa z twórcami prowadzona przez Magdę Piekarską. Artyści opowiadali o własnym rozumieniu ruchu i tańca, źródłach inspiracji oraz sposobach przekładania osobistych doświadczeń na język sceny. Było to dobre podsumowanie dnia, w którym taniec stawał się sposobem słuchania i pamiętania, ale też pytaniem o to, czym jest dom, skąd bierze się poczucie przynależności i co zapisuje się w ciele.